Przyniczyński Franciszek

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Przyniczyński Franciszek Ksawery (1844-1896), dziennikarz, działacz społeczny i narodowy

Urodził się 12 listopada 1844 w Żerkowie w powiecie wrzesińskim w rodzinie Józefa, kamerdynera oraz Michaliny z Cylińskich. Po studiach teologicznych 4 października 1868 przyjął w Rzymie święcenia kapłańskie. W 1870 roku osiadł w Królewskiej Hucie, gdzie też został wikarym w jednej z parafii. Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak właściwie znalazł się na Górnym Śląsku. Podlegał bowiem jurysdykcji arcybiskupa gnieźnieńskiego. W każdym razie osiadł w Królewskiej Hucie, gdzie szybko nawiązał kontakt z działaczem społecznym i publicystą Karolem Miarką. Zaczął współredagować z nim pismo „Katolik”. Od czerwca 1873 roku pełnił funkcję redaktora odpowiedzialnego pisma, gdyż Miarka trafił na jakiś czas do więzienia za przewinienie prasowe. Niedługo potem do więzienia trafił i sam Przyniczyński, a kierownictwo „Katolika” objął ksiądz lic. Stanisław Radziejewski. Po wyjściu z aresztu Przyniczyński przeprowadził się do Bytomia. Nie zerwał jednak współpracy z Miarką.

W 1874 roku ksiądz Franciszek Przyniczyński założył „Gazetę Górnośląską” stając się jednocześnie jej wydawcą i redaktorem odpowiedzialnym. Pomagał mu brat Stanisław mający doświadczenie w sprawach administracyjnych. To właśnie on w 1879 roku objął funkcję redaktora odpowiedzialnego pisma, a Franciszek pozostał jego wydawcą. Lata 80. XIX wieku okazały się dla pisma kryzysowe. Zaczęło ukazywać się tylko raz w tygodniu, a nie jak dotychczas dwa razy. W tym trudnym okresie redaktorem odpowiedzialnym znowu został Franciszek. Na łamach gazety dominowały wówczas artykuły skierowane przeciwko germanizacji.

Początkowo stosunki „Gazety Górnośląskiej” i „Katolika” były poprawne. Stanowiska polityczne obu środowisk były zbieżne. Zarówno bracia Przyniczyńscy, jak i Miarka występowali w obronie języka polskiego, co z resztą szło w parze z orientacją polityczną śląskiego Centrum. W „Gazecie Górnośląskiej” wyraźniejsze były jednak polskie akcenty narodowe. Ale tego typu wypowiedzi na łamach gazety nie były na tyle wyraźne, by poróżnić braci Przyniczyńskich z centrowcami. Obydwaj byli zresztą cennymi sojusznikami w walce z władzami państwowymi.

Sytuacja zaczęła się zmieniać po 1878 roku, gdy pojawiła się szansa likwidacji Kulturkampfu i ustaw wyjątkowych. Centrum wyraźnie zmniejszyło swoją zaciekłość w walce o ograniczenie praw języka polskiego. Artykuły „Gazety Górnośląskiej” zaczynały więc siłą rzeczy coraz bardziej razić, mimo że oficjalnie redaktorzy ciągle uważali się za ludzi o poglądach procentrowych. Franciszek Przyniczyński, w przeciwieństwie do Karola Miarki wykazywał brak intuicji politycznej, nie potrafiąc dostosować się do zmieniającej się sytuacji. Nie miał też takich zdolności redaktorskich i sprawę z tego zdawało sobie też środowisko Centrum licząc się bardziej i pokładając większe nadzieje w piśmie Miarki. Także i nakład mówił swoje. W 1879 roku „Gazeta” ukazywała się w liczbie 3000 egzemplarzy, „Katolik” - 8000. Warto zauważyć, że „Katolik” osiągnął nakład prawie dwukrotnie większy od flagowego organu partii Centrum - „Schlesische Volkszeitung”. Liczba zaś czytelników „Gazety” regularnie malała. W 1880 roku wynosiła już tylko 349 osób. Nietrudno zauważyć, że pismo chyliło się ku upadkowi. Sytuację pogarszały ciągłe utarczki z „Katolikiem”, w których to bracia Przyniczyńscy byli stroną atakującą. Chodziło w tym wszystkim o powiększenie wpływów wśród ludności polskiej Górnego Śląska. Za tę postawę byli krytykowani przez rozliczne gazety z Królestwa i oskarżani o rozbijanie jedności obozu polskiego.

Rywalizacja Przyniczyńskiego z Miarką przebiegała też na polu gospodarczym. Obaj chcieli pomagać ludności polskiej w walce z wyzyskiem i konkurencją niemiecką, nie potrafili jednak działać razem. Ich inicjatywy gospodarcze miały na celu pozyskiwanie dla siebie poparcia społecznego, np. tworzyli konkurencyjne organizacje pomagające w walce z głodem po klęsce nieurodzaju.

Aby uchronić swoje wydawnictwo przed ostatecznym upadkiem, bracia zwracali się do rozlicznych środowisk w każdym z trzech zaborów o materialne i polityczne wsparcie. Nie były to tylko narodowe koła polskie, ale też i śląskie duchowieństwo, przede wszystkim o poglądach centrowych. Pokazuje to korespondencja Franciszka Przyniczyńskiego z księciem biskupem wrocławskim Heinrichem Forsterem. Z reguły były to próby bezowocne, gdyż każda ewentualna pomoc „Gazecie” byłaby odczytana jako działanie na niekorzyść „Katolika”. Między innymi z tego powodu Przyniczyńscy kategorycznie zerwali ze środowiskiem Centrum, mając do tego obiecaną pomoc ze strony działaczy poznańskich. Nie wiadomo na jakich zasadach odbywała się ta pomoc. „Gazeta Górnośląska” upadła w 1886 roku. Bracia jednak nie poddali się. Zaczęli wydawać „Opiekuna Katolickiego”, który wychodził dwa razy w tygodniu; najpierw w Bytomiu, potem w Gliwicach.

Ksiądz Przyniczyński zajmował się nie tylko wydawaniem czasopism. Już w 1877 roku opublikował Zasady wiary św. rzymsko-katolickiej w obrazkach, czyli katechizm obrazkowy. Poza tym wydał nietypowy zbiór pt. Piosenki zabawne; zbiór świeckich piosenek, który był wyrazem zainteresowań etnograficznych księdza. Zbiór ten zawierał m.in utwory ściśle współpracującego z braćmi Przyniczyńskimi Juliusza Ligonia, takie jak: Śpiew górników, Krakowiak kowalski, Na obchód majówki, Na rocznicę kółka, Na pożegnanie. F.Przyniczyński wraz z bratem w każdą niedzielę wybierał się do różnych wiosek, czasem i w najdalsze krańce Górnego Śląska. Zwoływali tam zgromadzenia ludowe, po to aby omawiać sprawy samoobrony narodowej i problemy ekonomiczne trapiące mieszkańców.

Sam Stanisław zwołał w Strzelcach zgromadzenie kobiet, które przyjęło nazwę „Związek Polskich Matek Chrześcijańskich”. Zgromadził ok. 2000 członkiń. Celem związku było propagowanie domowego wychowywanie dzieci oraz pomoc teoretyczna w trudach związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego.

W 1889 roku Franciszek Przyniczyński założył Towarzystwo Katolickich Robotników dla Gliwic i okolicy, jako swoistą alternatywę dla związków socjalistycznych. Trzy lata później został jego przewodniczącym. Nalegał na wychowywanie domowe w duchu katolickim i narodowym, o czytanie i pisanie w języku ojczystym.

Swą bogatą działalność kulturalną, oświatową, narodową zmuszony był zakończyć w 1894 roku. Został uznany przez władze za niebezpiecznego działacza, którego nie da się zreformować. Zmuszono go do przeniesienia się w inne miejsce. Na polecenie kardynała Koppa trafił do Weissensee pod Berlinem. Przydzielony do parafii katolickiej miał obowiązek wygłaszania kazań cztery razy dziennie; dwa razy w języku polskim, dwa razy w niemieckim. Prócz tego zarządzał całą parafią. 8 lipca 1896 zmarł w wieku 52 lat.

Bibliografia

O duszę polską, Wystawa historyczna o działalności duchowieństwa śląskiego w XIX i XX wieku, Katowice 1991, s.112-113; "Studia Śląskie – Seria Nowa", t. XXXII, Opole 1977, s. 321-342; B. Kowalczykówna, Odrodzenie narodowe Górnego Śląska od roku 1821 do roku 1903, Katowice 1937, s. 40-41; Bytomski Słownik Biograficzny, red. J. Drabina, Bytom 2004, s. 213-214.