Orędzie biskupów hiszpańskich - O wojnie w Hiszpanii z 1937 roku

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Skocz do: nawigacja, szukaj

Orędzie biskupów hiszpańskich dotyczące wojny w Hiszpanii z 1937 r. już w pierwszych słowach precyzyjnie wskazuje na pozostający przy władzy Front Ludowy, który ponosi moralną i prawną odpowiedzialność za jej wybuch. Istniała szansa na jej zapobiegnięcie, ale zniweczyły ją tchórzostwo, zła wola oraz brak sprawiedliwości, które cechowały rządzących. Władza państwowa narzuciła społeczeństwu kierunek historii całkowicie sprzeczny z naturą ducha narodowego, a zwłaszcza z uczuciami religijnymi, ośmielając się naruszyć fundament sprawiedliwości: prawa przynależne Bogu i sumieniu obywateli. Konstytucja i ustawy świeckie były wyzwaniem rzuconym sumieniu narodowemu. Były zniewagą oraz obelgą wobec narodu hiszpańskiego. Parlament opierał się na bezprawiu od samego początku, a kłamstwo było tlenem systemu politycznego zaprowadzonego przez lewicę. Podczas wyborów z lutego 1936 r. sfałszowano wolę narodu, uciekając się do oszustwa politycznego- w ten sposób zasady ustroju wolności demokratycznej zostały podeptane. Słabły nieuchronnie siły krajowych urządzeń obrony społecznej, a Rosja sowiecka wzmogła działalność swojej agentury na terenie Hiszpanii doprowadzając do stopniowego rozkładu więzi międzyludzkich i destabilizacji życia społecznego. Poprzez oddziaływanie treści sztuk teatralnych i filmów propagandowych stosowano podstępną wojnę psychologiczną, której ostrze wymierzone było w tradycyjne wartości narodowe i religijne. Miała ona także przygotować obywateli Hiszpanii na ogólnokrajowy przewrót społeczny w duchu komunistycznym. Hiszpania, w której siła materialna była w służbie bezbożnictwa i zdrady interesów własnego państwa, stała się narzędziem w rękach obcych mocarstw. W anarchię popadły te części kraju, w których rewolucja marksistowska rozwinęła się bez oporu ze strony obywateli. Skutkowało to profanacją i masowym niszczeniem obiektów sakralnych, oraz pospolitymi przestępstwami, których szczególnie antychrześcijański charakter dał się odczuć w Asturii i Katalonii. Biskupi odwołują się do nauki św. Tomasza o użyciu siły w dozwolonej obronie. Po wyczerpaniu wszystkich środków legalnych pozostała tylko droga siły, aby obronić kraj przed bolszewizmem. Pięć lat nieprzerwanych zniewag, wyrządzanych obywatelom hiszpańskim dało im klarowny obraz sytuacji w kraju. Biskupi punktują także niewiedzę i dyletanctwo zagranicznej prasy w kwestii "zbuntowania" się Franco (krzywdzące założenie poddaństwa społecznego wobec rządów Frontu Ludowego z pominięciem zasady suwerenności narodu). Gdyby ruch obywatelsko-wojskowy wsparty przez kler katolicki i najwybitniejszych przedstawicieli prawicy obejmujący wielką część kraju nie zapobiegł rozprzestrzeniającej się zarazie czerwonego bakcyla, nastąpiłaby sowietyzacja przemysłu i zaprowadzenie przemocą komunizmu. Wybrano drogę tytanicznego wysiłku aby odrzucić tego strasznego przeciwnika i ocalić podstawowe zasady życia społecznego oraz charakter narodowy. W duszy narodu dojrzewał także bunt na podłożu religijnym. Tłumnie pod sztandary powstania antykomunistycznego przybywali ochotnicy, często prości ludzie o profilu ideowym, który nie pozwalał im na kolaborację z Rosją sowiecką. Siły obywatelsko-wojskowe starły się od pierwszego dnia nie tyle z armią rządową, ile z rozpętaną furią milicji ludowych i przyłączonych do nich anarchistów, które, licząc co najmniej na bierność rządu, weszły w oficjalne formacje wojskowe, korzystały nie tylko z nielegalnie posiadanego uzbrojenia, ale także z państwowych składnic wojskowych i jak lawina spadły na wszystko, co stanowi podporę społeczeństwa. Rosja "wszczepiła się" w armię rządową, wślizgnęła się do jej sztabu, pozostawiając rządowi Frontu Ludowego pozory władzy. Okrutny spór rozdzielonego narodu: z jednej strony dążności duchowe u powstańców, zamierzających bronić ładu i pokoju społecznego, tradycyjnej cywilizacji, ojczyzny i w sposób widoczny u wielkiej części także religii; z drugiej strony dążenia materialistyczne, komunistyczne albo anarchistyczne, usiłujące starą cywilizację hiszpańską z wszystkimi jej składnikami zastąpić przez nową antycywilizację sowiecką. Walka poruszająca cały naród, przybrała z czasem charakter międzynarodowy: internacjonalistyczny komunizm pospieszył na ziemię hiszpańską z pomocą dla marksistowskiej armii, podobnie pod wpływem ideowych sympatii zaczęto z zagranicy wspierać tradycyjną Hiszpanię bronią i żołnierzami. Powstanie obywatelsko-wojskowe było początkowo ruchem narodowym, pragnącym obronić podstawowe zasady każdego cywilizowanego społeczeństwa; w dalszym rozwoju wypadków przeciwstawiło się ono anarchii, sprzymierzonej z siłami rządu. Istniał poważny wysiłek celem zachowania starego ducha hiszpańskiego i chrześcijańskiego. Powstanie obywatelsko-wojskowe wyrasta w świadomości narodowej z dwóch korzeni: z patriotyzmu i z uczuć religijnych.

Oceniając w sposób ogólny ekscesy rewolucji komunistycznej w Hiszpanii, można stwierdzić, że nie ma w historii narodów zachodnich drugiego objawu takiego zbiorowego barbarzyństwa, takiego nagromadzenia zamachów na podstawowe prawa Boga, społeczeństwa i osoby ludzkiej (i to w niewielu tygodniach). Rewolucja ta była z istoty swej "antyhiszpańska". Dzieło zniszczenia dokonało się przy okrzykach: "Niech żyje Rosja", pod osłoną międzynarodowego sztandaru komunistycznego.

Bibliografia

Orędzie biskupów hiszpańskich - O wojnie w Hiszpanii z 1937 roku, [w:] [1]; W. Brodzikowski, J. Łoskoczyński, Franco - generał wielkiej misji. Warszawa 1999; M.J. Chodakiewicz, Była sobie Hiszpania, [w:] „Najwyższy Czas”, nr 35-36/2010, 4 IX 2010; tenże, Sowiecka Hiszpania, [w]: „Arcana”, nr 4-5/2002, VII-X 2002.