Kościół pw. św. Anny w Świerklanach

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Skocz do: nawigacja, szukaj

Stary, drewniany kościół w Świerklanach stał na tym samym miejscu, co obecny nowy i był tak samo orientowany. Nie wiadomo kiedy był wybudowany, ale istnieje pogląd, że powstał kilkanaście lat później niż kościół w Połomi. Tego ostatniego rok budowy jest znany - 1575. Przyjąć więc należy, że kościół w Świerklanach budowany był w pierwszej połowie XVII wieku. Kościół pod wezwaniem św. Anny był drewniany, konstrukcji zrębowej, z wieżą słupową. Główne wejście kościoła było pod wieżą. Dwuskrzydłowe drzwi były ciężkie, okute ręcznie wykonanymi zawiasami i zamkiem, prowadziły do przedsionka z wieżą, tzw. dzwonnicą. Tu były schody na chór, gdzie znajdowały się kropielnice, a z góry wisiały sznury od dzwonów. Przez następne drzwi wchodziło się do głównej nawy kościoła, która była w kształcie wydłużonego prostokąta. Nawa ta kończyła się krótkim prezbiterium, zamkniętym od tyłu dwiema ścianami. Prezbiterium zamknięte było od nawy głównej balustradą. W prezbiterium znajdował się ołtarz główny w stylu zbliżonym do baroku z obrazem św. Anny. Tabernakulum było obrotowe. Całość zdobiona była ornamentami roślinnymi wykonanymi w drzewie. Ołtarze boczne zbliżone stylem do ołtarza głównego były poświęcone: Sercu Pana Jezusa (od wejścia po lewej stronie) oraz Matce Bożej (po prawej stronie). Nad balustradą na łuku łączącym prezbiterium z nawą znajdował się duży krzyż. Na ścianach umieszczonych było kilka figur, już nie wiadomo, kogo przedstawiających. Jedynie figura Matki Bożej uratowana ze starego kościoła znajduje się w nowym kościele. 4 października 1927 poświęcona była nowa figura św. Franciszka ufundowana przez przełożonego III Zakonu Franciszka Kotuli. Figura ta stała obok bocznego ołtarza po lewej stronie. Na małym chórze znajdowały się skromne organy. Strop kościoła płaski, na małych załamaniach na ścianach wykonanych z desek. W nawie były dwa rzędy ławek. Całość była pomalowana w ornamenty roślinne i figury geometryczne. Jako oświetlenie służyły kinkiety na ścianach, a ze stropu duże świeczniki zdobione wisiorami szklanymi. Światło pochodziło od świec, elektryczności jeszcze nie było.

Na zewnątrz kościoła od strony prawej znajdowała się murowana zakrystia. Wieża o ścianach pochyłych z izbicą, gdzie były trzy dzwony, zakończona hełmem piramidalnym. Zapewne w kościele znajdowały się i inne przedmioty o wartości zabytkowej, jednak wszystko uległo całkowitemu zniszczeniu w czasie pożaru kościoła. W tym czasie Świerklany były filią kościoła w Połomi. W kościele filialnym odbywało się tylko jedno nabożeństwo w niedzielę i święta. W dni powszednie tylko wyjątkowo pogrzeby lub śluby. Ksiądz dochodził do Świerklan z Połomi piechotą lub jechał furmanką. Proboszcz w Połomi posiadał gospodarstwo i konie. Stan ten trwał do roku 1928.

Dzień 23 listopada 1928 był chłodny i chmurny, typowo jesienny. Nic nie wskazywało na to, że za parę godzin będzie miała miejsce wielka tragedia. Rano odbył się pogrzeb. Nadszedł wieczór, nastąpiła noc. W nocy około godz. 23.00 (godzina znana, bo górnicy wracali z II zmiany), wieś została zaalarmowana – kościół się pali. Niebawem kto mógł przybył na miejsce wypadku. Ratować nie było co, cały kościół był w ogniu, palił się cały. Straż pożarna była bezradna. Ręczne sikawki nie były w stanie opanować ognia. Spaliło się wszystko. Zdołano jedynie uratować figurę Matki Bożej i jedną stację Drogi Krzyżowej oraz parę chorągwi. Na drugi dzień był tylko popiół i niedopalone szczątki konstrukcji. Nie wiadomo jak do tego doszło. Była pogłoska, iż z uwagi na chłodny dzień napalono w piecyku (żeleźniaku) w zakrystii – z uwagi na pogrzeb. Obok piecyka znajdowało się drzewo, a przecież ściany kościoła były drewniane. Zapomniano przy zamknięciu kościoła wygasić piecyk. Od niego zajęło się drzewo, a potem cały kościół. Co rzeczywiście było powodem pożaru nie wiadomo, lecz wersję tę należy uznać za słuszną, bo wyklucza się podpalenie, a elektryczności nie było.

Bibliografia

Kronika parafii Świerklany, t. II – od 1968 r.