Dominum et vivicantem

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Skocz do: nawigacja, szukaj

Pap. Jan Paweł II - Dominum et vivificantem

JP2-7.jpg

Pełny tytuł: Encyklika «Dominum et vivificantem» o Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata.

Data ogłoszenia: 18 maja 1986, Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Była to piąta encyklika Jana Pawła II. Papież poświęcił ją w całości pneumatologii, czyli teologii Ducha Świętego. Encyklika stanowiła kontynuację i logiczne uzupełnienie poprzednich encyklik, poświęconym pozostałym osobom Trójcy Świętej: Dives in misericordia poświęconej Bogu Ojcu i Redemptor hominis poświęconej Jezusowi Chrystusowi. Już sam tytuł encykliki (dosł. Pana i Ożywiciela) zaczerpnięty jest z nicejsko-konstantynopolitańskiego Credo. Także wstęp stanowi wyraźne nawiązanie do odnoszącego się do Ducha Świętego fragmentu wyznania wiary. Wzywa nas nie tylko do stałego wyznawania tej wiary, ale także do jej odnawiania i pogłębiania.

Encyklika ma charakter typowo teologiczny: w całości koncentruje się na Osobie i dziele Ducha Świętego. Jan Paweł II wychodzi od pierwszych soborów ekumenicznych: w Nicei (325) i w Konstantynopolu (381), gdzie sformułowano dogmat o trzeciej Osobie Trójcy Świętej, a następnie omawia dwie inne encykliki mówiące o Duchu Świętym. Pierwszą Divinum illud munus ogłosił papież Leon XIII (1897) i jest ona całkowicie poświęcona Duchowi Świętemu; drugą Mystici Corporis - papież Pius XII (1943), który odwoływał się w niej do Ducha Świętego jako życiodajnej zasady Kościoła, w którym działa On w jedności z Głową Ciała Mistycznego, Chrystusem.

Encyklika podzielona jest na trzy główne części, a każda z części dodatkowo na podrozdziały.

W pierwszej części papież opisuje jak to Jezus Chrystus mówi, że ześle nam Pocieszyciela - Parakleta. Duch Święty zapewni Kościołowi ciągłość nauczania. Nauczy nas, przypomni i będzie świadczył. Ojciec, Syn i Duch Święty - to odrębne osoby, które jednak łączą więzi. Mowa pożegnalna w Wieczerniku jest głęboko trynitarna. Duch Święty jest Miłością i Darem (nie stworzonym). Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5). Duch Boży uczestniczył w stworzeniu świata. W Księdze Rodzaju, we fragmencie o stwarzaniu człowieka widnieje czasownik "Uczyńmy" - ta liczba mnoga świadczy o działaniu całej Trójcy Świętej. Chrystus musi odejść by mógł przyjść Paraklet. Chrystus, z hebr. Mesjasz - co oznacza Pomazaniec - jest namaszczony Duchem Świętym. Już Izajasz zapowiada, że Duch Pański spocznie na Synu Dawida - Mesjaszu. Teksty prorockie ST domagają się, aby odczytać je w świetle Ewangelii. Jezus odczytując w synagodze fragment z proroka Izajasza odnosi go do siebie. Duch Pański spoczął na Nim. Jezus przynosi Ducha Św., objawia Go. Podczas chrztu Jezusa w Jordanie Duch Święty zstępuje na Niego, a z Nieba słychać głos Ojca. Jest to trynitarne objawienie. Cała działalność Jezusa z Nazaretu odbywa się w aktywnej obecności Ducha Św. Zaś wydarzenia paschalne są równocześnie czasem nowego przyjścia Ducha Świętego jako Parakleta i Ducha Prawdy. To nowy początek. W momencie zmartwychwstania Jezus zostaje ustanowiony wg Ducha Świętego przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym. Zmartwychwstały Chrystus przynosi Apostołom Ducha Świętego, dając początek nowemu stworzeniu. Sobór Watykański II mówi o narodzinach Kościoła w Dniu Pięćdziesiątnicy. Podkreśla także, że Duch Św. działał już na świecie zanim Chrystus został uwielbiony. W Zielone Święta zstąpił by pozostać na zawsze, wtedy Ewangelia zaczęła się rozszerzać. Duch Święty utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, odnawia go i prowadzi do jedności z Oblubieńcem.

W drugiej części Jan Paweł II mówi o Duchu, który przekonywa świat o grzechu. Grzech oznacza niewiarę, odrzucenie posłannictwa Jezusa. Kiedy z kolei mówi o sprawiedliwości to ma na myśli sprawiedliwość okazaną Mu przez Ojca - chwała zmartwychwstania i wniebowstąpienia. Jest też mowa o sądzie - Duch Prawdy będzie wykazywał winę świata w skazaniu Jezusa na śmierć krzyżową. To przekonywanie ma na celu zbawienie ludzi. W pierwszym wystąpieniu Piotra w Dniu Pięćdziesiątnicy, Duch Św. przez usta Apostoła przekonywa świat o grzechu, przede wszystkim o odrzuceniu Jezusa. To jednak odrzucenie Jezusa stało się przyczyną zbawienia. Grzech ukrzyżowania Boga - Syna przezwycięża ludzki grzech. Pierworodny grzech opisywany w Księdze Rodzaju to przede wszystkim nieposłuszeństwo. U korzenia ludzkiego grzechu leży kłamstwo. Duch, który przenika wszystko zna od początku tajemnicę człowieka. I dlatego właśnie On może przekonywać o grzechu. Nieposłuszeństwo oznacza przekroczenie granicy. Bóg - Stwórca to jedyne i ostateczne źródło ładu moralnego. Człowiek nie może stanowić co jest dobre, a co złe. Człowiek pod wpływem ojca kłamstwa oderwał się od uczestnictwa w życiu wiecznym. Człowiek został wezwany, aby stawał się przeciwnikiem Boga. Człowiek będzie skłonny widzieć w Bogu dla siebie przede wszystkim ograniczenie, a nie źródło wyzwolenia i pełnię dobra. Poprzez grzech przyszło na świat cierpienie. Duch jednak z cierpienia wyprowadza zbawczą miłość. W ten sposób działał podczas śmierci Jezusa. Chrystus otrzymuje Go w taki sposób, że może On - i tylko On razem z Bogiem Ojcem - dać Go Apostołom, Kościołowi, ludzkości. On sam posyła Go od Ojca. Po zmartwychwstaniu Apostołowie otrzymują za sprawą Ducha Świętego władzę odpuszczania grzechów. Pod wpływem Pocieszyciela dokonuje się więc nawrócenie serca ludzkiego. Człowiek, którego sumienie poucza przyciągany wielu ponętami, musi wciąż wybierać pomiędzy nimi i wyrzekać się niektórych. Człowiek później cierpi z powodu zła popełnionego. Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu jest nieodpuszczalne z samej swojej natury jak pisze Tomasz z Akwinu. Grzech ten nie polega na słownym znieważeniu Ducha Świętego, lecz na odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego, działającego w mocy Chrystusowego Krzyża.

W trzeciej części papież pisze o Duchu, który daje życie. Chrystus począł się za sprawą Ducha Świętego. Jubileusz narodzin Chrystusa, do którego się wtedy przygotowywano miał więc profil nie tylko chrystologiczny, ale też pneumatologiczny. Duch Święty działa również poza Kościołem jak mówi Vaticanum II. Bóg jest Duchem - to jego transcendencja, ale jest też obecny w świecie - to jego immanencja. Tylko Duch może być tak bardzo immanentny w stosunku do człowieka i do świata, pozostając nienaruszonym i niezmiennym w swej absolutnej transcendencji. Człowiek jest istotą składającą się z ciała i duszy. Między nimi jest ciągłe napięcie. Opór stawiany Duchowi Św. szczególnie uwydatnia się w czasach nowożytnych. Najwyższym tego wyrazem jest materializm wykluczający obecność i działanie Boga, który jest duchem, ponieważ materializm jest systemem ateistycznym. Trzeba więc wyeliminować religię. W naszej epoce mnożą się znaki śmierci tj. aborcja, eutanazja, terroryzm, wojny. Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. On wskrzesił Jezusa z martwych, wskrzesi też nasze ciała. Pod wpływem Ducha Świętego dojrzewa i umacnia się człowiek wewnętrzny, czyli duchowy. Przez Ducha Św Ojciec i Syn przychodzą do człowieka i czynią u niego swe mieszkanie. Poprzez obcowanie z Duchem Świętym człowiek w nowy sposób pojmuje siebie. Duch Św. sprawia, że Chrystus, który odszedł, przychodzi w nowy sposób. Jezus przychodzi w sakramentach, w szczególności w Eucharystii. Za pośrednictwem Eucharystii Duch Święty sprawia owo wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Kościół jest sakramentem, znakiem i narzędziem obecności i działania Ducha Ożywiciela. Kościół dzięki Duchowi Św. jest sakramentem jedności całego rodzaju ludzkiego, przybliżania się Boga i człowieka. Duch Święty kieruje całe stworzenie do ostatecznego kresu w nieskończoności Boga. Duch Św. daje o sobie znać w modlitwie. Wszędzie gdzie na ziemi ludzie się modlą tam jest obecny Duch Święty. Duch Święty jest darem, który przychodzi do serca ludzkiego wraz z modlitwą. Czasy, w których żyjemy zbliżają do Ducha Świętego przez powrót do modlitwy.

Bibliografia

Jan Paweł II, Dzieła zebrane, t. I: Encykliki, Kraków 2006, s. 174-227(tekst i komentarz Z. Kijasa); J. Poniewierski, Pontyfikat-25 lat, Kraków 2003, s. 123-124.