Dives in misericordia

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Skocz do: nawigacja, szukaj

Pap. Jan Paweł II - Dives in misericordia

JP2-7.jpg

Opublikowana 30 listopada 1980 roku. Jan Paweł II kontynuował w niej tryptyk dokumentów poświęconych Trzem Osobom Boskim, w którym to szeregu wymienia się także Redemptor hominis (1979) oraz Dominum et Vivificantem (1986).

W dwóch pierwszych rozdziałach encykliki (nry 1–3) Papież uzasadnia potrzebę promulgowania dokumentu trzema argumentami. Jest to, po pierwsze, walka o godność i powołanie człowieka, które mogą ujawnić się jedynie w odniesieniu do transcendencji – więcej – w odniesieniu do osobowego i miłującego Ojca każdego z nas. Po drugie, chodzi tu też o nowe nakreślenie wizji Boga wobec utożsamienia Go przez niektórych z wrogiem człowieczeństwa: Papież chce naprawić fałszywą dychotomię teocentryzm–antropocentryzm. Po trzecie wreszcie, encyklika jest elementem planu wdrażania nauki II Soboru Watykańskiego. Omawiany tekst mówi przede wszystkim o Jezusie Chrystusie, w którym zostało nam objawione miłosierdzie Boga Ojca.

Miłosierdzie Stwórcy objawiało się jednak już na długo przed narodzinami Chrystusa, o czym zaświadcza Stary Testament, a co objaśniane jest w trzecim rozdziale dokumentu. Charakter tego miłosierdzia oddawany jest najczęściej dwoma terminami hebrajskimi: hesed oraz rahamim – z których pierwsze odnosi się do „męskiej” miłości, wiernej swoim zasadom i przymierzu; drugie natomiast do – szalonego w swym poświęceniu – instynktu macierzyńskiego.

W Nowym Testamencie miłosierdzie Boże czczone jest już od pieśni Maryi i pieśni Zachariasza: „Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie” (Łk 1,50) – „Zapowiedział przez usta swych świętych proroków, […] że naszym ojcom okaże miłosierdzie” (1,70.72) – „odpuszczenie grzechów dzięki serdecznej litości naszego Boga” (1,78). U tego samego Ewangelisty, a u Jana Pawła II w czwartym rozdziale encykliki (nry 5–6), znaleźć można potem przypowieść o synu marnotrawnym, „w której słowo «miłosierdzie» nie pada ani razu, równocześnie zaś sama istota miłosierdzia Bożego wypowiedziana zostaje w sposób szczególnie przejrzysty” (DiM 5). Przypowieść o synu marnotrawnym jest ponadto hołdem złożonym godności człowieka, która wypływa ze zmiłowania Bożego i sprowadza się do „godności syna w domu ojca”.

W szczytowym momencie historii świętej miejsce ma również szczyt objawienia miłosierdzia Bożego. Okazuje się ono tak wielkie, że dla dobra ludzi Bóg stawia własnego Syna w sytuacji męki, w której „najbardziej zdaje się On zasługiwać na miłosierdzie” i na to, by z totalnej samotności zawołać do Ojca: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (za Ps 22,2). W ten sposób „grzechy człowieka zostają «wyrównane» ofiarą Boga-Człowieka” (DiM 7).

Szósty rozdział encykliki (nry 10–12) przynależy raczej do korpusu katolickiej nauki społecznej, gdyż w świetle wiary i dopiero co przedstawionej wizji miłosierdzia Bożego porusza on współczesne problemy cywilizacyjne, takie jak zagrożenie konfliktem atomowym, głód w krajach Trzeciego Świata, nierówności społeczne, prawo odwetu, tortury, a także – sam w sobie dobry – postęp techniczny. Miłosierdzie Boga jawi się jako lekarstwo na skołatane nerwy świata i rozmaite lęki człowieka, poprzez które popada on w zniewolenie: „Człowiek słusznie się lęka, że może paść ofiarą nacisku, który pozbawi go wewnętrznej wolności, możliwości słuchania głosu swego sumienia. Środki techniczne, którymi dysponuje cywilizacja, kryją w sobie możliwości «pokojowego» ujarzmienia jednostek, środowisk, narodów, które mogą uchodzić za niewygodne tym, którzy dysponują odnośnymi środkami” (DiM 11). Jest to uszczegółowienie myśli poprzedniej encykliki: „Człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem, co jest wynikiem pracy jego rąk” (RH 15).

Miłosierdzie Boże nie jest jednak dla ludzkości wartością i ucieczką oczywistą – zadanie uświadamiania wszystkim tego faktu spoczywa na Kościele; począwszy od wyłożenia definicji, a skończywszy na najkonkretniejszych przykładach – jak to ma miejsce w siódmym rozdziale encykliki (nry 13–14):

Właśnie dlatego, że w świecie istnieje grzech, Bóg nie może objawiać się inaczej niż jako miłosierdzie. […]"
— (RH 15)


Encyklika Dives in misericordia wniosła do kościelnego nauczania wpierw nową metodologię – określoną przez ks. prof. M. Jaworskiego jako metodę antropologiczną. Janowi Pawłowi II zależało na obaleniu kłamliwej dychotomii teocentryzm–antropocentryzm. Nie tylko antropocentryzm z teocentryzmem udało się Janowi Pawłowi II pogodzić – podobnie rzecz się ma z „odwiecznie skonfliktowanymi” przymiotami Boga (a także człowieka): z miłosierdziem i sprawiedliwością. W omawianej encyklice nie są to dwie przeciwstawne siły, z których raz jedna, a raz druga ma przewagę: sprawiedliwość przestaje być środkiem blokującym zbytnią pobłażliwość, a miłosierdzie przestaje być tylko środkiem łagodzącym surowy rygor. „Autentyczne miłosierdzie jest jakby głębszym źródłem sprawiedliwości” (DiM 14), ponieważ doskonalej wciela w życie ideę równości wszystkich ludzi.

Bibliografia

Jan Paweł II, Dzieła zebrane, t. I: Encykliki, Kraków 2006, s. 63-100; J. Poniewierski, Pontyfikat-25 lat, Kraków 2003, s. 54-55; Jan Paweł II, Dives in misericordia (tekst i komentarz), Kraków 1981, w tym: M. Jaworski, Metoda antropologiczna w encyklice «Dives in misericordia», s. 55–65 oraz K.M. Kasperkiewicz, Nowe ustawienie relacji: sprawiedliwość a miłosierdzie, s. 71–73.