Arcanum divinae sapientiae

Z E-ncyklopedia, Historia Kościoła na Śląsku
Skocz do: nawigacja, szukaj

Pap. Leon XIII - encyklika Arcanum divinae sapientiae - o małżeństwie chrześcijańskim

Opublikowana 14 lutego 1880.

W pierwszych latach swojego pontyfikatu, bo w roku 1880, papież Leon XIII wydał encyklikę zatytułowaną od jej pierwszych słów Arcanum divinae sapientiae (Niezgłębione są wyroki Boże), w której to podjął temat małżeństwa chrześcijańskiego. Powodem dla którego powstał ten dokument, była zmiana w dotychczasowym życiu społecznym, która nastąpiła wskutek XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej. Zmiana ta była na tyle znacząca, że na nowo zaczął się tworzyć porządek społeczny. W nowym świecie kapitału i robotników łatwo można było zatracić znaczenie podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina i małżeństwo. Dlatego papież wykłada na nowo naukę Kościoła dotyczącą właśnie sakramentalnego związku mężczyzny i kobiety. Swoją encyklikę o małżeństwie Leon XIII rozpoczyna od przypomnienia dzieła odnowienia całego świata przez Jezusa Chrystusa. Jak pisze papież usunął on to, co stare i grzeszne, zmieniając na nowe, dając ludziom tym samym nie tylko nadzieję szczęścia wiekuistego, ale również pomoc w życiu ziemskim. Z wszelkich dobrych owoców jakie dał światu Kościół Chrystusowy papież koncentruje się przede wszystkim na rodzinie, która w małżeństwie ma swój początek i oparcie. Następnie Leon XIII przypomina pierwsze biblijne małżeństwo Adama i Ewy, które to dało początek całej ludzkości. Mówi, że ten pierwszy związek od samego początku posiadał dwie ważne właściwości: jedność i nierozerwalność. Te właśnie właściwości zostały potem potwierdzone przez Jezusa Chrystusa, który wyraźnie powiedział, iż małżeństwo, to związek między jednym mężczyzną i jedną kobietą oraz że nikt z ludzi nie może takiego związku rozłączyć. Papież podaje przykłady nieprzestrzegania tego pierwotnego, naturalnego porządku zarówno przez pogan, jak i naród żydowski, gdy zezwalano na wielożeństwo oraz dawano przywilej rozwodów. Szczególnie zaś ubolewa on nad zepsuciem wzajemnych relacji męża i żony, kiedy to mężczyzna otrzymywał wręcz nieograniczone prawa w stosunku do swojej małżonki, do tego stopnia, że stawał się panem jej życia i śmierci. Kolejnym sprzeniewierzeniem się naturalnemu porządkowi były kontrakty dotyczące „zakupu” kobiety na czyjąś żonę, które doprowadziły do postrzegania jej jako martwego towaru, całkowicie odzierając z godności ludzkiej. Leon XIII ukazuje potem, że Jezus Chrystus, podczas swojej działalności odnowił małżeństwo, przywracając mu jego pierwotną godność. Zrobił to swoją obecnością na weselu w Kanie Galilejskiej i tam czyniąc swój pierwszy cud, ale również poprzez naukę o nierozerwalności małżeństwa jak i potępieniu wielożeństwa. Papież przypomina też, że cała Tradycja chrześcijańska wierzy głęboko, że Chrystus podniósł małżeństwo do rangi sakramentu, przez co małżonkowie mogą liczyć na niezmierzone łaski Boże. Zaznaczył też co Apostołowie, a zwłaszcza św. Paweł, pisali o małżeństwie. Z tego daru łaski Bożej wypływają jednakże również zobowiązania. Dlatego papież przypomina cele i zadania dla jakich zostało ustanowione małżeństwo. Jako pierwszy cel podaje on to, że małżonkowie zobowiązani są nie tylko do przedłużania rodzaju ludzkiego, poprzez posiadanie dzieci, co również do „rodzenia dziatek Kościoła”. Następnym ważnym elementem związku małżeńskiego jest wzajemna relacja mężczyzny i kobiety na wzór Chrystusa i zaślubionego Mu Kościoła. Papież zaznacza jednak, że posłuszeństwo żony nie może być podobnym do poddaństwa sługi, ale ma ona pełnić rolę towarzyszki. Wreszcie zwraca on uwagę na obowiązek wychowania potomstwa na dobrych ludzi i otaczania ich opieką. Za to dzieci winny szacunek rodzicom oraz posłuszeństwo. Następnie papież przypomina, że Kościół ze względu na swojego Boskiego Założyciela ma pełne prawo i obowiązek stać na straży sakramentu małżeństwa. Podaje on przykłady interwencji starożytnego Kościoła, jak i samych Apostołów w tym zakresie. Ukazuje też, że przez wielki nie przestawał wytężać swoich sił wypełniając ten obowiązek. Dlatego też Kościół przywrócił prawa do wstąpienia w związek małżeński wszystkim, niezależnie od ich statusu społecznego, a także zrównał przywileje mężów i żon do jednakowych. Kolejną sprawą jest ograniczenie władzy rodzicielskiej, która wybierała dla dziecka odpowiednio przyszłego męża lub żonę. W swojej encyklice papież następnie ubolewa, że świat niestety wrócił, mimo nauki Kościoła, do wykroczeń przeciwko małżeństwu. Dzieje się tak dlatego, że udzielanie związków narzeczonym powoli wychodzi spod jurysdykcji Kościoła, a przechodzi pod panowanie i ustalenia państw. Leon XIII sprzeciwia się tej praktyce, jednocześnie dowodząc, że od zawsze małżeństwo było uważane za święte i to nie tylko w kulturach judeochrześcijańskich, ale w starożytnych plemionach zawsze uważano je za część sfery religijnej. Dlatego też domaga się całkowitego oddania spraw związanych z małżeństwem chrześcijańskim pod władzę Kościoła. Argumentuje to również powagą małżeństwa jako sakramentu ustanowionego przez Chrystusa Pana. Ojciec Święty wskazuje również na to, że Kościół nigdy nie dzielił się władzą dotyczącą małżeństw z władzami państwowymi, ale robił to zawsze sam. Podaje tu przykład Jezusa, który nie otrzymał przecież pozwolenia ówczesnych władz wypowiadania się na temat nierozerwalności i jedności małżeńskiej, jak również św. Pawła i Ojców Kościoła. Mówi, że nawet wówczas gdy światem rządzili chrześcijanie, decyzje w sprawach małżeństwa rozstrzygał jedynie Kościół. Zeświecczenie małżeństw niesie za sobą wielkie niebezpieczeństwa. Największym jest odrzucenie Bożego Ducha, który nadaje sens sakramentowi. Ponadto nie buduje prawdziwej więzi i naraża związek na rozpad. Następnie papież wymienia wszystkie zagrożenia wynikające z rozwodów, między innymi: nieprzyjaźń, zerwanie relacji, niesnaski między ludźmi. Papież podkreśla też, że Kościół zawsze regulując prawa dotyczące małżeństwa brał pod uwagę potrzeby społeczeństw i kultury narodów, idąc na dalekosiężne ustępstwa. Dlatego Leon XIII zwraca się do władz świeckich z propozycją wspólnego rozwiązania kwestii małżeństwa w nowej rzeczywistości. Określa siebie jako ten, który pierwszy wyciąga rękę, a więc nie chce czynić tego we wzajemnym zwalczaniu się, ale pokoju. Na koniec kieruje specjalne wezwanie do biskupów, aby w swoich diecezjach stali na straży małżeństwa oraz przede wszystkim nauczali powierzony sobie lud o tajemnicy i znaczeniu tegoż sakramentu.

Tekst encykliki: [1]

Bibliografia